„TWORZENIE CZŁOWIEKA – WYWIAD Z CLINTONEM CALLAHANEM (2017)

„Istnieje rdzenna mądrość, która mówi, że nie wystarczy się urodzić, by być człowiekiem. Aby być człowiekiem, musimy się nim najpierw stać. Jednym z moich wyzwań jest znalezienie sposobu, jak zaoferować skarb ludziom, którzy są przekonani, że już go mają? Jak podejść do kogoś, kto ma smartfona i internet, Audi oraz dobrze płatną pracę i powiedzieć mu: „Śpisz. Jesteś uwiedziony i uśpiony, aby pozostać w więziennym kokonku, który sam sobie stworzyłeś, by przetrwać jako dziecko. Coś zupełnie innego jest dla ciebie teraz możliwe.”
— wywiad z Clintonem Callahanem, trenerem, twórcą Possibility Management, autorem „Directing the Power of Conscious Feelings”, badaczem Nowej Kultury. O możliwościach, dorastaniu, także dorastaniu ludzkości i nowej formie inicjacji dorosłości.
________________________________________
Marcin Szot: Czym jest Possibility Management?
Clinton Callahan: Possibility Management to świat gry, który powstaje w wyniku dzielenia się osobistymi i organizacyjnymi korzyściami z przyjmowania radykalnej odpowiedzialności za to, co jest możliwe. Chodzi o rozwijanie potencjału, inicjowanie siebie nawzajem w dorosłość, odkrywanie prawdziwego celu istnienia tutaj, na Ziemi, i wzmacnianie się wzajemnie, by pomagać dostarczać ten cel i skarby sobie nawzajem, do społeczności, wioski.
M: Brzmi poważnie. Jak to się zaczęło?
C: Kiedy po raz pierwszy aplikowałem na studia w 1970 roku, pani zapytała: „Czego chciałbyś się uczyć, młody człowieku?” Zaryzykowałem i powiedziałem prawdę.
„Chcę studiować magię, uzdrawianie, transformację, alchemię, parafizykę, metafizykę…”
„Poczekaj! Mamy fizykę!” — powiedziała. Więc przez pięć lat studiowałem fizykę. Do 1975 roku zacząłem rozumieć, że studia nie działają dla mnie, więc postawiłem znak na kampusie, który mówił: „Każdy, kto tu nie uczy się tego, czego naprawdę chce – spotkajmy się.” Pojawiło się ponad siedemdziesiąt pięć osób. Nigdy wcześniej nie prowadziłem wykładu. Nie pamiętam, co powiedziałem. Ale potem około piętnastu osób zaczęło regularne Czwartkowe Wieczorne Spotkania. Okazały się najzabawniejszym wydarzeniem naszego tygodnia.
M: Co robiliście?
C: Spotykaliśmy się i eksperymentowaliśmy, jak najlepiej się uczyć i działać. Ćwiczyliśmy przyciąganie większego potencjału do każdej osoby. Odkrywaliśmy nowe możliwości. Improwizowaliśmy i używaliśmy inteligencji grupowej, by wymyślić wszystko, czego ktoś z grupy chciał lub potrzebował.
Mieliśmy przyjęcie urodzinowe w podziemnym systemie kanalizacyjnym. Jedliśmy spaghetti z dwoma zasadami: nie można używać sztućców i nie można samemu się karmić. Ćwiczyliśmy centrowanie z bumerangami, dmuchawkami, mieczami i nożami do rzucania. Uczyliśmy się otwierać zamki. Zadawaliśmy sobie niebezpieczne pytania i odkryliśmy, że ludzie łączą się na dużo głębszych poziomach niż kiedykolwiek sądziliśmy.
Uczyliśmy się słuchać w głęboki sposób, trzymać i nawigować delikatne przestrzenie, podróżować jako zespół do krain, gdzie klarowność i możliwości są obfite. Pracowaliśmy, by wzmacniać siebie nawzajem w naszych projektach i relacjach.
Wszędzie tam, gdzie mieszkałem: Arizona, Kalifornia, Francja, Niemcy, Hiszpania, miałem swoje cotygodniowe spotkania. Gdziekolwiek byłem, wieszałem plakaty w kawiarniach i sklepach ze zdrową żywnością. I wszędzie ludzie wychodzili z ukrycia i świętowali znalezienie nowych przyjaciół i współpracowników na krawędzi. Ludzie umierają z głodu na tego typu kontakt i przygodę.
Jestem urodzonym dokumentalistą. Wszystko, co działało, zapisywałem. Stworzyłem mnóstwo notatek o tym, co działało, a co nie. To był początek Possibility Management.
M: Dlaczego praca z grupami jest tak skuteczna?
C: Łatwiej rozwiązać czyjeś problemy niż własne. Tak łatwo jest zobaczyć psychologię innej osoby. Jedyna strategia obronna, którą trudno zauważyć, to twoja własna.
Grupa może zadawać mi pytania, których sam bym sobie nie zadał. Grupa może dać mi jasność i możliwości oraz zaproponować eksperymenty, które mogę wypróbować, by osiągnąć lepsze rezultaty.
Mogę zapytać moją Drużynę Możliwości o cokolwiek. Oni mogą powiedzieć, co działało, a co nie. Nie muszę tego sam rozgryzać. W mojej Drużynie Możliwości mam ogromne źródło inteligencji i świadomości spoza mnie, które jest zaangażowane w mój sukces. Jeśli wygrywam, oni wygrywają. To gra zwana „Wygrywanie się dzieje”. I to jest tak radosne!
Jeśli chcesz założyć własny Drużynę Możliwości, jest nowa strona, którą możesz zbadać z darmową instrukcją do pobrania i wieloma pomysłami, sugestiami, rozróżnieniami i wsparciem na http://www.possibilityteam.org.
To wszystko, co to jest: grupa ludzi rozwiązujących wzajemnie swoje problemy.
M: Jak to działało w twoim życiu?
C: Prawie wszystko, co wymyśliłem, zawdzięczam pracy w grupach. Na przykład: moja nieświadoma strategia obronna psychologiczna polegała na obrażaniu ludzi. Robiłem naprawdę złe żarty i okropne komentarze o ludziach, których naprawdę lubiłem. Myślę, że nauczyłem się tego, by być lepszym od moich rodziców. Potem byłem w męskim Zespole Możliwości. Dali mi możliwości o tym, co zauważyli. Powiedzieli: „Hej, obrażasz ludzi. Ranisz swoich przyjaciół. Dlaczego to robisz?” Moje zachowanie było tak nieświadome, że nawet nie wiedziałem, że to robię. Kiedy poczułem w sobie ból ranienia przyjaciół, moje zachowanie nagle samo się zmieniło.
Moja świadomość wzrosła poprzez zmniejszenie otępienia na uczucia. Mogłem powodować ten ból u innych tylko wtedy, gdy sam miałem ten sam ból stłumiony w sobie. Zacząłem go odczuwać. Dzięki temu zmieniłem komunikację, świadomość i relacje.
M: Robiłeś to od razu zawodowo?
C: Nie. Przez wiele lat prowadziłem szkolenia tylko dla własnej przyjemności, jako hobby. Żeby zarobić, miałem firmę prototypową elektromechaniczną w Kalifornii. W 1989 roku na spotkaniu ktoś zapytał mnie: „Dlaczego robisz to, co robisz?” Myślałem, że dlatego, że lubię tę pracę. Praca była zabawna i była wyzwaniem jednocześnie. Byłem w tym dobry… ale po kilku miesiącach pojawiła się prawdziwa odpowiedź. Robiłem to, bo mój ojciec robił tę samą pracę! Bum! Moje życie eksplodowało. Ziemia zniknęła spod nóg. To nie była moja praca. Nie żyłem naprawdę swoim życiem.
Przeszedłem okres chaosu. Zamknąłem firmę, pracowałem w marketingu wielopoziomowym i straciłem dużo pieniędzy. W końcu, bankrut, zagubiony, przyjąłem ofertę pracy jako sekretarz w małej firmie szkoleniowej w Arizonie. Zacząłem rozwijać swój potencjał jako alchemik transformacyjnych kręgów… trener.
Pewnego dnia niemiecki przyjaciel jednego z uczestników przyszedł na szkolenie. Bardzo mu się podobało i powiedział: „Musisz prowadzić to szkolenie w Niemczech.”
Śmialiśmy się. Byliśmy kowbojami z Arizony! Co to Niemcy? Zapomnij! Ale nalegał i w końcu pojechałem tam. Ludzie byli zainteresowani i do 1995 roku jeździłem między Arizoną a Niemcami dwa razy w miesiącu. Wtedy moja żona i dwie córki przeprowadziły się z Arizony do Francji.
Do 1998 roku stworzyłem tyle nowych procesów transformacyjnych i uzdrawiających, które nie mieściły się w szkoleniach naszej firmy, że samodzielnie poprowadziłem pierwsze szkolenie „Expand The Box” w Hamburgu. Do 2001 roku prowadziłem tyle własnych szkoleń w Europie, że nie miałem już czasu być pracownikiem tamtej firmy.
M: Nazywasz swoją pracę mostem do Nowej Kultury. Jak przeszedłeś ze szkoleń rozwoju osobistego do pracy na rzecz planety?
C: Przez długi czas byłem przekonany, że moje szkolenia pomagają ludziom stać się szczęśliwszymi i pełnymi sukcesów w nowoczesnej kulturze.
Potem w 2007 roku przeczytałem książkę „High Noon: 20 globalnych problemów i 20 lat na ich rozwiązanie” autorstwa J. F. Richarda, byłego wiceprezesa Banku Światowego w Paryżu. Zrozumiałem problemy: globalne ocieplenie, spadek poziomu wód gruntowych, odpady nuklearne, wylesianie, plastik w oceanach, korupcję w polityce i biznesie, przeludnienie itd.
To była najbardziej szokująca, precyzyjna i współczująca książka, jaką kiedykolwiek czytałem. Wziąłem telefon i zacząłem dzwonić po całym Paryżu. W ciągu godziny rozmawiałem z samym J. F. Richardem. Powiedziałem mu, co czuję na temat tego, co napisał. On powiedział: „Porozmawiajmy.” Rozmawiał z nami dwa dni. Mogliśmy zadawać mu dowolne pytania. Zadawałem najniebezpieczniejsze, jakie mogłem. Po tym moje życie się zmieniło. Nie mogłem już żyć tak jak wcześniej, próbując sprawić, by ludzie lepiej się dostosowali do nowoczesnego życia.
Miałem nowe powołanie. Most do następnej kultury. Wtedy zdałem sobie sprawę, że ogromny zestaw ulepszonego oprogramowania myślowego, które przez lata zgromadziliśmy, to tak naprawdę oprogramowanie myślowe dla regeneracyjnej ludzkiej kultury na Ziemi.
Natychmiast anulowałem całą pracę, którą robiłem, aby zwiększać zyski korporacji i skupiłem się na wzmacnianiu alternatywnych grup i pionierów, którzy są twórcami następnej kultury.
Robię wszystko, co mogę, by dać im potężniejsze rozróżnienia i narzędzia transformacji. Uważam, że jeśli mogę wzmacniać agentów zmiany, ewolucja ludzkości na Ziemi następuje znacznie sprawniej, szybciej i skuteczniej.
Na całym świecie obecnie pionierzy wyłaniają się z własnych izolowanych projektów badawczo-rozwojowych. Wszystkie te głowy wystają teraz i mówią: „Połączmy nasze zasoby i zbudujmy wspólnie nową infrastrukturę dla regeneracyjnej kultury ludzkiej!” I dokładnie to dzieje się jednocześnie na całym świecie.
M: Possibility Management to jeden z punktów w tej sieci?
C: Tak. Naszą rolą w tym procesie jest dostarczanie ludzkich wzorców myślowych dla bardziej zrównoważonej kultury ludzkiej na Ziemi, w sposób użyteczny dla organizacji, eksperymentów społecznych, jednostek, szkół, projektów, społeczności eksperymentalnych i alternatywnych.
Co właściwie robimy, to oferowanie — poprzez transformacyjne szkolenia — nowoczesnej pracy inicjacyjnej w dorosłość.
M: Inicjacja w dorosłość?
C: Współczesna cywilizacja dawno wyeliminowała autentyczne procesy inicjacyjne. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, czego brakuje, ponieważ nigdy nie słyszeliśmy o prawdziwych procesach inicjacji do dorosłości. Wszechświat czeka, aż dorośli wyjdą do światła, zaczną współpracować, stworzą planetę-ogrod i uwolnią ogromne potencjały drzemiące w projekcie ludzkości.
Jesteśmy ucywilizowani i połamani. Zaczyna się to w szkole, gdzie odcinają nas od naszego głosu, wyobraźni, autorytetu, kreatywności, intuicji i mocy.
Konsekwencją tego jest to, że stoimy na krawędzi zniszczenia jedynej planety podtrzymującej życie w tej części wszechświata.
M: Co masz na myśli?
C: Pomyśl o nieinicjowanych nastolatkach na czele korporacji i rządów walczących o władzę, ukrywających swoje urazy względem siebie, unikających odpowiedzialności za swoje uczucia i rany. Ile zasobów marnujemy teraz, sekundę po sekundzie, każdego dnia na planecie, bez innego powodu niż to, że mamy ogrzewanie, gdy okna są otwarte, zatrzymujemy się na światłach, jedziemy do McDonalda za rogiem, zostawiamy światła zapalone. Początkowo na Ziemi było wystarczająco zasobów, by rozsądna liczba ludzi stworzyła i żyła razem w raju na zawsze.
My to teraz rąbiemy, wykopujemy, wypompowujemy i spalajmy tak szybko, jak się da, w zamian za cyfry na kontach bogatych ludzi. Zabijanie przyszłości ludzkości dla liczb w komputerze jest całkowicie szalone.
W zamkniętym systemie ekologicznym takim jak planeta nie może istnieć coś takiego jak zysk. Wszystko jest powiązane ze wszystkim innym. Ktoś zawsze płaci rachunek gdzieś.
M: A co z nowoczesnymi rytuałami i ceremoniami oferowanymi przez współczesne kultury?
C: Są w większości puste i nieskuteczne, jeśli chodzi o siłę transformacji potrzebną do tworzenia odpowiedzialnych dorosłych. Niektórzy próbują korzystać z tradycyjnych inicjacji rdzennych kultur. To już dla nas nie działa.
Tradycyjne inicjacje mają inny cel: przesunąć twój punkt zborny – zabrałem ten termin z książek Carlosa Castanedy (centrum Twojej Istoty) – od matki i zakotwiczyć go w tradycjach kultury. Następnie tradycja plemienna daje ci wszystkie odpowiedzi na życie: co nosić, jakie rytuały wykonywać, jak sadzić, budować dom, mieć dzieci, jak się żenić itd.
Tradycyjne inicjacje działają dobrze, gdy kultura ma integralność i gdy warunki środowiskowe są stabilne. Dziś żadne z tych warunków nie są spełnione. Współczesna kultura nie jest zrównoważona, a warunki środowiskowe szybko się zmieniają.
M: Jak działają procesy inicjacyjne w Possibility Management?
C: W Possibility Management każda inicjacja odrywa twój punkt skupienia dotyczący tego, czego inicjacja dotyczy, od matki i spaja go w twoim własnym centrum. To czyni cię i tylko ciebie odpowiedzialnym za tę rzecz w twoim życiu. Taka inicjacja czyni cię radykalnie odpowiedzialnym za siebie, zamiast przenosić odpowiedzialność za twoje życie na tradycje kultury.
Każde wydarzenie, które sprawia, że stajesz się bardziej odpowiedzialny w praktyczny sposób, jest inicjacją. Na drodze do autentycznej dorosłości jest nieskończenie wiele inicjacji.
To nowa forma inicjacji, która moim zdaniem nigdy wcześniej nie istniała na Ziemi. Uważam, że radykalna odpowiedzialność to nowy stan ludzki.
M: Brzmi, jakby tego dzisiaj bardzo potrzeba.
C: Tak, i… to nie przychodzi za darmo.
Każda zmiana stanu obejmuje przejście przez stan płynny. Nie możesz stworzyć nowych rezultatów bez zmiany kształtu swojej strategii przetrwania. Ale zmiana tego wymaga przejścia przez stan płynny, podczas którego twoje ciało, umysł, serce i dusza przeorganizowują się. To może być niewygodne. Possibility Management tworzy przestrzeń, abyś mógł to zrobić bez zażenowania. To stan, w którym twój poprzedni światopogląd, strefa komfortu lub psychologia przekształcają się z jednej stałej formy w nową formę. Stan płynny może być bolesny, ale jeśli nie zmienisz swojego kształtu, wszechświat pozostanie taki sam dla ciebie. Proszę pamiętaj, że to nie jest o rozumieniu koncepcji. To technologia transformacji. Nie jest łatwo, ale jest bardzo zabawnie! To oczywiście moja osobista opinia.
M: Wydaje się, że trudno to sprzedać.
C: Jednym z moich wyzwań jest, jak zaoferować skarb ludziom, którzy są przekonani, że już go mają? Jak podejść do kogoś, kto ma smartfona, internet, Audi i dobrze płatną pracę w mieście i powiedzieć: „Śpisz. Jesteś uwiedziony i uśpiony, aby pozostać w więziennym kokonku, który sam sobie stworzyłeś, by przetrwać jako dziecko. Coś zupełnie innego jest dla ciebie teraz możliwe.”
M: Dlaczego myślisz, że bycie dorosłym nie jest atrakcyjne dla ludzi?
C: Status quo ma jeden cel — utrzymać rzeczy takie, jakie są. Status quo to najtwardsza, najbardziej odporna rzecz na świecie, trudna do zmiany. To jedna z korzyści globalnego ocieplenia, swoją drogą. Niszczy status quo. Są już pęknięcia w status quo, przez które możesz uciec i nie być automatycznie ściganym i spalonym na stosie jako czarownica.
M: Wszystkie te procesy inicjacyjne — wydają się dość trudne.
C: Widziałeś kiedyś, jak kurczak wykluwa się z jajka? Albo motyl wychodzi z kokonu? Trwa to godziny. Walczą jak szaleni, prawie umierają w tym procesie. Wkładają całe swoje siły, by się wydostać. I w końcu, po całkowitym wyczerpaniu, większość z nich wychodzi.
To dokładnie ten rodzaj wysiłku, który jest potrzebny, by wyjść z dziecięcych mechanizmów obronnych.
Tylko dlatego, że boisz się strachu i masz przyzwyczajenia dla komfortu i bezpieczeństwa, nie znaczy, że musisz być ich ofiarą. Możesz przejść bocznymi drzwiami. Możesz zrobić krok i przejść dalej. Jest pomoc, jeśli jej szukasz. Są sposoby.
M: Po co więc to robić?
C: Widziałeś film Avatar? Dlaczego myślisz, że to jeden z najlepiej sprzedających się filmów w historii kina?
M: Bo ludzie chcą być inicjowani?
C: Myślę, że tęsknota za autentycznymi inicjacjami dorosłości jest w nas głęboka. Myślę, że tak przyciąga nas podróż bohatera, bo to najlepsze, co jest na świecie. I to jest możliwe.
—
Clinton Callahan – twórca szkoleń possibilitymanagement.org, autor, possibilitator, fun-raiser, inżynier memetyczny.
clintoncallahan.org
Marcin Szot – trener i coach pracy z emocjami i powołaniem, autor i dziennikarz.
www.marcinszot.com
0 komentarzy do “„TWORZENIE CZŁOWIEKA – WSPÓŁCZESNE INICJACJE DO DOROSŁOŚCI” – WYWIAD Z CLINTONEM CALLAHANEM”