
WOJOWNIK SERCA
—
Kim jest i dlaczego warto go w sobie poznać?
—
Co znaczy bycie, stawanie się Wojownikiem Serca?
Bycie, bo w jednej sekundzie można nim być, w drugiej już nie.
Bo można nim być tylko w tej chwili, która jest Teraz.
Stawanie się, bo to praktyka, która nigdy się nie kończy. I nawet najlepsze minione i obecne rezultaty nie gwarantują żadnego sukcesu teraz i w przyszłości.
Oznacza to też, że nawet jeśli nie byłeś Wojownikiem Serca dni, tygodnie, lata, a może większość życia, możesz nim być teraz, w tej chwili i następnej – jeśli tak zdecydujesz.
Co znaczy bycie, stawanie się Wojownikiem Serca?
—
To:
Podążanie wciąż od nowa za najgłębszym marzeniem serca i nie rezygnowanie z tego, co kocham. Nawet jeśli tak wiele razy próbowałem i mi się nie udało, a życie, albo ja sam, stawiam sobie kłody pod nogi.
Łamanie swojego serca raz za razem, żeby poczuć jego esencję. Żeby w jego bezbronności czuć nagą miłość. Nawet jeśli ono wciąż od nowa zamyka się w swojej nieufności, a ja znów chowam się w zbroi i maskach.
Czuć więcej, żeby żyć bardziej. Nawet jeśli to oznacza czucie więcej bólu.
To wsłuchiwanie się w głos swojej Duszy i Serca, po to, żeby znaleźć odpowiedź, po co tak naprawdę tutaj jestem. Nawet jeśli wokół ten głos z pełną mocą i bez ustanku zagłuszają szumy myśli i wątpliwości, trzaski wiadomości i mediów społecznościowych, krzyki ludzi, mówiących mi jak mam żyć i kim jestem naprawdę.
To uczenie się mówienia „Nie!” temu, co nie służy mi i życiu i mówieniu „Tak!”
temu, za czym woła moje serce.
To branie swojego prawa do ŻYCIA światu i sobie. Głośne, lub ciche „Jestem!” zakorzenione w Ziemi, za które jestem gotów od nowa stawać.
Nawet jeśli ten głos był w nas tłamszony tak długo, bo całe życie i zupełnie nie wiemy jak to się robi.
To codzienna próba odnawiania kontaktu z Tajemnicą Życia. Nawet jeśli codziennie nawykowo przytłaczam się szarością i nadmiarem obowiązków i powinności. Nawet jeśli Tajemnicę Życia mam znaleźć w zmienianiu pieluch mojemu synkowi.
To odwaga do tego, żeby przestać być naiwnym wobec swojego Cienia, swojego bullshitu – tego jak uciekam, unikam, ranię, manipuluję, oszukuję, jestem egoistycznie i narcystycznie. Patrzeć od nowa temu w twarz, nawet jeśli to będzie najtrudniejszy i najbrzydszy widok świata. Po to, żeby mieć prawdziwy wybór.
To nauka brania odpowiedzialności. Za siebie, swoje życie i wszystko, co w nim jest, było i będzie: uczucia, projekty, rodzinę i wszystkie decyzje, podjęte świadomie i nieświadomie. Nawet jeśli to nie jest miłe, przyjemne, kiepsko o mnie świadczy i czasem oznacza spędzanie czasu na robieniu rzeczy nieciekawych i mało ekscytujących.
Odwaga i determinacja, żeby, jeśli trzeba, wciąż umierać i rodzić się na nowo, bardziej żywo. Nawet jeśli sram po gaciach i uciekam przed tym miesiącami albo latami.
Uczyć się Pieśni swojego Serca i dawać jej głos, wciąż od nowa, nawet jeśli tylko po kilku chwilach milknę na tygodnie, czy miesiące.
To szukanie i znajdywanie humoru, radości i sensu w tym wszystkim. Nawet jeśli wszystko wydaje się być z dupy i bez sensu
I wiele więcej.
—
To wszystko nie jest łatwe. To wymaga odnawianej praktyki. Ta praktyka nigdy się nie kończy.
To wymaga wewnętrznego Wojownika. Wojownika Serca.
—
Tak wiele razy upadałem (i wciąż upadam!) i byłem przekonany, że się nie podniosę. Że nie dam rady. Tak wiele razy chciałem się schować i zniknąć, udać, że mnie tu nie ma (i wciąż to robię).
To mój Wojownik Serca mnie podnosi, centruje we mnie samym. Wręcza mi miecz klarowności i zaufania do siebie i tego, co mnie prowadzi. Wycisza neurotyczny hałas mojego umysłu, który zagaduje głos ze środka i głos ze świata, które warto słuchać.
Wskazuje kierunek i pomaga mi trzymać kurs.
To on pomaga mi podjąć decyzję, że staję do swojego życia i odpowiedzialności za nie. Że wybieram je.
To moja Droga. To moja osobista Praktyka.
Praktyka Wojownika Serca.
0 komentarzy do “Kim jest Wojownik Serca”